poniedziałek, 14 września 2015

DOBRY KATOLIK MOŻE SPRZECIWIAĆ SIĘ MASOWEMU PRZYJMOWANIU IMIGRANTÓW

W związku z problemem nielegalnych imigrantów, każdego ośmielającego się mieć wątpliwości w tej sprawie, lewacka propaganda wali po łbie argumentem "jacy z was katolicy, przecież Jezus kazał miłować bliźniego", "byłem przybyszem a przyjęliście Mnie" itd. Znalazłem w sieci dobrą i kompetentną odpowiedź na takie zaczepki. Autorem jest ks. Jacek Dunin-Borkowski, przytaczam tekst w całości:

DOBRY KATOLIK MOŻE SPRZECIWIAĆ SIĘ MASOWEMU PRZYJMOWANIU IMIGRANTÓW

Wiele już powiedziano o obecnym (rok 2015) kryzysie Europy wywołanym przez falę imigrantów. W dyskusji często padają argumenty wyprowadzane z wiary katolickiej i z obowiązku posłuszeństwa papieżowi.
Zamierzam wykazać, że te argumenty są chybione. Nie chcę wypowiadać się, czy należy, czy nie, i ewentualnie w jaki sposób, przyjmować masowo imigrantów do Europy, lub Polski, chodzi mi tylko o to, że nie można w tej sprawie powoływać się na argumentację religijną.
  1. Jako katolicy mamy obowiązek przyjąć imigrantów, bo obowiązuje nas przykazanie miłości bliźniego
 Miłość bliźniego, jak każda cnota musi być podporządkowana rozumowi, inaczej staje się swoim przeciwieństwem. Np. cnota posłuszeństwa nie może prowadzić do podporządkowania się niemoralnym poleceniom, a wstrzemięźliwości – do szkodzenia sobie na zdrowiu.
 W przypadku miłości bliźniego obowiązuje zasada tzw. Ordo caritatis – porządku w miłości. Mówiąc najprościej mam obowiązek dawać więcej bliskim, niż obcym. Ojciec zaniedbujący swoje dzieci, a poświęcający się dla sprawy np. przeciwdziałaniu aborcji w Polsce – grzeszy. Oczywiście w praktyce czasami trudno to wyważyć, niemniej zasada jest zrozumiała i zgodna ze zdrowym rozsądkiem.
 Stosowanie tej zasady na poziomie społecznym i międzynarodowym bardzo dobrze opisał kard. Wyszyński: "Ład w miłowaniu - ordo caritatis wymaga, aby człowiek, który staje na czele jakiejś grupy społecznej i przyjmuje na siebie odpowiedzialność za nią, pamiętał NAJPIERW O OBOWIĄZKACH WOBEC DZIECI SWEGO NARODU, a dopiero w miarę zaspokajania i nasycania najpilniejszych, podstawowych potrzeb własnych obywateli, rozszerzał dążenie do niesienia pomocy na inne ludy i narody, na całą rodzinę ludzką" (podkreślenie moje).
 Mamy zatem obowiązek przyjmować imigrantów, którzy są w potrzebie, w liczbie i sposób, który nie zaszkodzi naszemu społeczeństwu ni Kościołowi. Oczywiście należy podjąć uciążliwości i wyrzeczenia, które nieuchronnie są związane z pomocą bliźniemu, ale jeżeli wynikiem nieprzemyślanej akcji charytatywnej będzie szkodzenie swojemu społeczeństwu i Kościołowi, nie tylko nie spełnimy dobrego uczynku, ale zgrzeszymy.
  1. Katolik ma obowiązek być posłuszny wezwaniu papieża Franciszka do przyjmowania emigrantów.
Katolik musi być posłuszny nauczaniu Kościoła w sprawach wiary i moralności. Na pewno nie może zanegować słów papieża: „Ewangelia wzywa nas, byśmy byli bliźnimi najmniejszych i opuszczonych, byśmy dali im konkretną nadzieję”. Jednak konkretne działania mogą być przez papieża jedynie zaproponowane i nie są obowiązujące w sumieniu, ponieważ ich określanie nie należy do kompetencji Urzędu Piotrowego. Bywały niestety w historii przypadki wzywania przez papieży do działań konkretnych, które nie tylko nie przyniosły dobrych efektów, ale ewidentne zło. Wystarczy podać przykład wypraw krzyżowych. Twierdzenie religijne, które było ich motywem, można sformułować następująco: „Ziemia po której chodził Chrystus stanowi dla chrześcijan niejako relikwię”. Ogłaszanie na tej podstawie przez papieża apelu, że należy tę ziemię odbić siłą, doprowadziło do opłakanych skutków. Podobne skutki może wywołać obecny apel papieża.

Autor - ks. Jacek Dunin-Borkowski
Źródło:  https://sites.google.com/site/ksiadzjacek/home/imigranci

niedziela, 6 września 2015

Masoneria wykorzystuje Watykan żeby zislamizować Europę

"Trzecia Wojna Światowa musi się rozpocząć od przewagi różnic spowodowanych przez agentury Illuminati pomiędzy politycznymi syjonistami oraz liderami świata islamu. Owa wojna musi być prowadzona w taki sposób, ze islam (islamski świat arabski) oraz polityczny syjonizm (państwo Izrael) wzajemnie się zniszczą.
W tym samym czasie inne państwa, ponownie podzielone w tej kwestii, będą powstrzymywane do punktu kompletnego wyczerpania fizycznego, moralnego, duchowego oraz ekonomicznego.
Wypuścimy nihilistów oraz ateistów i sprowokujemy niezwykły socjalny kataklizm, który w całym tym horrorze wykaże jasno i dobitnie narodom efekty absolutnego ateizmu, pochodzenie zdziczenia i najbardziej krwawe orgie.
Wtedy na każdym miejscu, wszędzie, obywatele, zmuszeni do własnej obrony przed mniejszościami etnicznymi i rewolucjonistami, będą eksterminować owych niszczycieli cywilizacji a masy pozbawione iluzji wobec chrześcijaństwa, którego boskie duchy, formujące chrześcijaństwo bez kompasu oraz kierunku, pożądających ideałów ale bez wiedzy, gdzie umieścić swoje oddanie i adorację, otrzymają rzeczywiste światło poprzez uniwersalną manifestację czystej doktryny Lucyfera, wystawionej w końcu na publiczny widok.
To wyjawienie spowoduje w rezultacie generalny reakcyjny ruch, po którym nastąpi zniszczenie chrześcijaństwa oraz ateizmu, obydwu zwyciężonych oraz zniszczonych w tym samym czasie."

Pisał Albert Pike, mason 33 stopnia. Dziś widzimy realizację tego planu. Nawet jeżeli przyjąć że jest to fałszywka i "spiskowa teoria dziejów", to i tak trzeba uznać że ktoś postanowił ten szablon wykorzystać w praktyce bo realizuje się on na naszych oczach, a "po czynach ich poznacie" jak mówił Jezus.

Wydarzenia biegną bardzo szybko. Biskupi w Polsce i papież Franciszek nawołują do przyjmowania muzułmanów. Każda parafia ma przyjąć jedną muzułmańską rodzinę. Co ciekawe, kilka dni wcześniej komisarze UE ustalili że Polska ma przyjąć 10 tysięcy tak zwanych "uchodźców" a zupełnym przypadkiem w Polsce jest około 10 tysięcy parafii. Jak to się dobrze składa. Jako że większość "uchodźców" to młodzi mężczyźni, można się spodziewać że ściągną za sobą kilkuosobową rodzinę. Już zachodziła obawa że Polska odmówi przyjęcia imigrantów z powodu braku funduszy i odpowiedniej organizacji a także z powodu zbliżających się wyborów. Szkoda by było żeby przegrała rządząca liberalna PO, która godzi się na każdy pomysł eurokratów. Wyborcy mogą przecież uznać że państwa nie stać na pomysły rządu. I oto nieoczekiwanie, w tej, wydawałoby się przegranej dla lewaków sytuacji, arcybiskup prymas W. Polak napisał na twitterze 3 września:
"Jesteśmy wezwani, by rozpoznać twarz Chrystusa w uchodźcach, bo byłem przybyszem, mówił, a przyjęliście mnie."
Dwa dni później przyszedł mu w sukurs przewodniczący komisji episkopatu, abp. S. Gądecki, mówiąc w czasie mszy świętej w Chełmie:
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-abp-gadecki-trzeba-zeby-kazda-parafia-przygotowala-miejsce-d,nId,1880299#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
"Trzeba przygotować się, jak pomóc w cierpieniu. Trzeba żeby każda parafia przygotowała miejsce dla tych ludzi, którzy są prześladowani"
Następnego dnia, 6 września, podobną wizję przedstawił papież Franciszek. "Niech każda parafia przyjmie uchodźców" zaapelował w podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański do wszystkich parafii, wspólnot religijnych, klasztorów i sanktuariów w całej Europie jak podaje "Gazeta Wyborcza".

Tak więc, jeżeli państwa nie stać na islamizację, zapłaci za nią samo społeczeństwo. "By żyło się lepiej", jak to się mówi w kręgach zbliżonych do władzy.

Wszystko opiera się na potędze oddziaływania głównych mediów które starannie przemilczają fakty, takie jak ten że mamy do czynienia nie z uchodźcami, ale z nielegalnymi imigrantami z których większość to mężczyźni w wieku poborowym. Państwo Islamskie otwarcie zapowiadało tę inwazję. Przyjęcie ich, tylko nasili kolejne fale imigrantów. Kiedy już islamistów zbierze się wystarczająco dużo, następnym krokiem będzie wywołanie masowych zamieszek i wzajemne zabijanie się muzułmanów i chrześcijan w Europie.

 Abp W. Polak swoim wpisem na twitterze próbuje doprowadzić słowa Jezusa do absurdu rozciągając je na ludzi, których Koran uczy że powinni obcinać głowy wyznawcom innych religii. Jezus nigdy nie namawiał żeby sprowadzać sobie do domu morderców i przestępców. Prymas Węgier słusznie zauważył że pomaganie nielegalnym imigrantom jest równoznaczne z akceptowaniem ich przemytu. W. Polak powinien też pamiętać że sam Jezus potrafił powiedzieć "Zejdź mi z oczu szatanie", do Piotra, kiedy ten źle mu radził.

W tym samym czasie kiedy Franciszek wypowiadał swoją kwestię, władze USA i Izraela zapowiedziały że nie zamierzają przyjmować uchodźców. Izrael zapowiedział zbudowanie płotu ochronnego wzdłuż granicy z Jordanią, pomimo że, jak dotąd, żaden uchodźca z Syrii do Izraela nie przybył. Mamy więc do czynienia z planem celowej destabilizacji Europy, doprowadzenia jej mieszkańców do punktu "kompletnego wyczerpania fizycznego moralnego i duchowego" w celu odrzucenia chrześcijaństwa przez "masy pozbawione iluzji" co do tego że może ono im dać obronę przed dzikimi hordami islamistów. Nie będzie pozwolenia ze strony Kościoła nie tylko na obronę przed islamem, ale będzie nakaz jego bezwarunkowej akceptacji. To spowoduje masowy odwrót od chrześcijaństwa w Europie. Ktoś kto wymyślił ten koncept, musiał znać księgę "Sztuka wojny" starożytnego chińskiego myśliciela Sun Zi. Pisał on pięćset lat przed Chrystusem że najwyższą formą strategii jest zaatakowanie strategii przeciwnika. I oto ktoś zaatakował chrześcijańskie miłosierdzie i chce je wykorzystać do zniszczenia samego chrześcijaństwa. Problem można łatwo rozwiązać postępując tak, jak władze Australii które zawracały łodzie imigrantów na morzu, ale zdominowane przez lewaków władze Europy oraz lewackie media uzależnione od wielkich reklamodawców, nawet o tym nie myślą. Dla nich zniszczenie resztek cywilizacji chrześcijańskiej to zysk.

Tak więc zbliżamy się do końca przedstawienia skoro nawet biskupi zrzucają maski, bezwstydnie wykorzystując słowa Jezusa do zniszczenia chrześcijaństwa. Przy tym robią to całkowicie świadomie, jak bowiem przyznał w wywiadzie z 5 września, abp H. Hoser, "nie ulega wątpliwości że Europa będzie muzułmańska jeżeli tendencje się nie zmienią".