środa, 19 listopada 2014

Proroctwo o kryzysie w Polsce

 Proroctwa mają taką dziwną właściwość, że większość ludzi zaczyna w nie wierzyć dopiero, kiedy zapowiadane fakty się wydarzą. Celem bowiem proroctw jest głównie, nie ostrzeżenie ludzi przed nadchodzącymi wydarzeniami ale, przede wszystkim, podniesienie wiary. Większość ludzi ma jednak taką przypadłość że jest przekonana o swojej silnej wierze, w związku z tym nią się nie zajmuje. Lubi za to bardzo, rozstrząsać sensacyjne okoliczności wydarzeń. Wasz uniżony sługa nie ma złudzeń że odróżnia się w tej mierze od reszty społeczeństwa.

31 sierpnia 2014 roku znany prorok TB Joshua, wygłosił w Afryce w kościele SCOAN (Synagogue Church Of All Nations) na coniedzielnym nabożeństwie transmitowanym przez telewizję, proroctwo o zbliżającym się kryzysie mającym nastać w Polsce już niebawem. Prosił o modlitwy za nasz kraj. Mówił o liczbie 16 którą widział. Cytuję dosłownie: "Polacy powinni się modlić za swój naród, bo tam u nich będzie kryzys. (...) Kryzys rozpocznie się w śmieszny sposób. On powstanie pomiędzy... Jako wewnętrzny krajowy kryzys. Oni zaczną się zmagać, co się stało w kwestii tego czy tamtego. To pociągnie... Oni powinni się modlić za swój naród. Ostatnim razem wspominałem ich kraj Polskę (przed katastrofą w Smoleńsku)... Módlcie się za tym, ponieważ ja widziałem szesnastkę. Zapytałem więc co to jest ta szesnastka (...) Ale ja wtedy zobaczyłem Polskę, naród. Módlcie się za ten naród. To bardzo, bardzo ważne."

Były premier Donald T. podpisał rozporządzenie o przeprowadzeniu 16 listopada wyborów samorządowych, w dniu 21 sierpnia. W chwili kiedy prorok TB Joshua wypowiadał swoje proroctwo, data była już więc znana. Pytanie dlaczego prorok TB Joshua nie przewidział kryzysu już 24 sierpnia w niedzielę, tylko dopiero tydzień później? Może sama decyzja o dacie wyborów niczego jeszcze nie przesądzała a punkt decydujący nastąpił później? Może potrzeba było trochę czasu, może tydzień trwało wypracowywanie przez odpowiednie służby że właśnie wtedy nastąpić ma kryzys i jak ma on przebiegać?

 Ta hipoteza prowadzi do kolejnych ciekawych wniosków i hipotez. Na przykład takich, że za organizacją kryzysu nie mogli stać mocodawcy Donalda T. bo inaczej, prorok TB Joshua, wiedziałby o kryzysie wcześniej...

Może za kryzysem stoją mocodawcy Bronisława K. który wczoraj powiedział że "Zakwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa". Może to śmieszność tego stwierdzenia dotarła aż do Afryki? Może do Afryki dotarła śmieszność tego, że system informatyczny PKW przygotowała 23 letnia studentka (z niewielką pomocą kilku przyjaciół)? A może tego faktu, że w jednym z miast aż 40% głosów okazało się nieważne? Mniejsza zresztą z tym, ważne że Bronisław K. stara się przyczynić jak tylko potrafi, do zaognienia kryzysu.

 Jak może zatem wyglądać ten kryzys? Przede wszystkim należy zastanowić się do czego te wydarzenia mogą doprowadzić. Nie żyjemy bowiem na pustyni, tylko w otoczeniu ludzi i krajów mających swoje ambicje, plany i potrafiących je realizować. Te wydarzenia mogą doprowadzić do chaosu w Polsce, to oczywiste. Ale też do wyniesienia do wielkiej polityki Ruchu Narodowego i zapewne znalazłoby się (a może już się znalazło?) kilka służb gotowych wydać na to spore pieniądze. Już są zapowiadane demonstracje RN przed Sejmem i mówi się o potrzebie "polskiego majdanu". RN wyrasta na poważną siłę, kilka dni temu, w manifestacji 11 listopada, zdołał zebrać 100 tysięcy demonstrantów.  Już się mówi że z powodu kryzysu wyborczego Polska polityka zagraniczna na wschodzie została sparaliżowana. Łukaszenka i Putin zacierają ręce z radości. Jak możemy się bowiem domagać uczciwości wyborów na Białorusi czy w Rosji, jeżeli sami u siebie je fałszujemy? Kryzys mógłby uderzyć zresztą w samego Bronisława K. który ostrzegany w maju 2013 r. - odrzucił propozycje zabezpieczenia systemu PKW mówiąc że "nie ma konieczności nowelizacji ustawy" w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa wyborów, ponieważ ​"w polskim prawie wyborczym system informatyczny pełni wyłącznie funkcję wspomagającą". Tak by się zapewne stało, gdybyśmy mieli wolną prasę. Jednak w naszym kraju o tym fakcie będą pamiętać tylko dziennikarze z tak zwanych "oszołomskich mediów".

Link do filmiku z proroctwem.

PS. Prorok TB Joshua w styczniu i trzy razy 28 marca 2010 przestrzegał przed katastrofą "balonu" wiozącego delegację wysokich urzędników państwa sąsiadującego z Rosją. Tu link do filmiku. Co ciekawe, w styczniu mówił że chodzi o naród ktory jest "brzemienny". Może więc wydarzenia które się rozgrywają dziś w Polsce to "rozwiązanie" tej "brzemienności" naszego narodu. Zobaczymy co się urodzi. Bądźmy dobrej myśli i módlmy się!