czwartek, 21 listopada 2013

Kardynał Schonborn przyjął nagrodę od masonów

 23 października 2013r. kardynał Christoph Schonborn, przyjął członków żydowskiej loży masońskiej B’nai B’rith. Loża B’nai B’rith nagrodziła Schonborna wyróżnieniem „Menora za wybitne osiągnięcia humanitarne”. Powodem nagrody jest fakt, że Schonborn jest znany ze swoich wysiłków gaszenia oporu wobec judeosatanizmu. W swojej mowie dziękczynnej pod adresem B’nai B’rith, za otrzymaną nagrodę, kardynał  podkreślił, że istnieje kilka rzeczy, które wspólne są dla pogresywizmu i dla judaizmu, między innymi wolność religijna.

 
Schonborn odbiera, w swoim pałacu nagrodę „Menora” z rąk żydomasonów B’nai B’rith. 

Podkreślił on również, że jest zdecydowanie przeciwny "antysemityzmowi" i "nietolerancji". Po potwierdzeniu swojej wielkiej miłości do judaizmu i Izraela zadeklarował swoją determinację kroczenia śladami swojego poprzednika, żydomasona, kardynała Franza Koniga, który także był wielkim zwolennikiem judaizmu. Schonborn zakończył swoje przemówienie słowami z proroka Izajasza: „Bo z Syjonu wyjdzie zakon” (Proroctwo Izajasza 2:3) stwierdzając, że w Dziesięciu Przykazaniach menora oświetla drogę dla wszystkich ludzi. Bardzo trudne jest w tych słowach nie usłyszeć powołania Kościoła Katolickiego, który kontynuuje wybraństwo Starego Testamentu i do którego to słowa z Ksiegi Izajasza powinny być odnoszone.

 Zrzut ze strony B’nai B’rith z informacją o nadaniu nagrody Schonbornowi.

Ciekawe: BERGOGLIO = 666



W kodowaniu ASCII suma liter nazwiska kardynała Bergoglio daje liczbę 666:

66 = B
69 = E
82 = R
71 = G
79 = O
71 = G
76 = L
73 = I
79 = O

66+69+82+71+79+71+76+73+79 = 666

ASCII [aski] (ang. American Standard Code for Information Interchange) – 7-bitowy kod przyporządkowujący liczby z zakresu 0-127: literom (alfabetu angielskiego), cyfrom, znakom przestankowym i innym symbolom oraz poleceniom sterującym. (Wikipedia).

Źródło: http://www.drogowskazydonieba.com/

wtorek, 19 listopada 2013

Watykan w czołówce postępu

Informacje napływające w ostatnich dniach pozwalają z całą odpowiedzialnością stwierdzić że Watykan robi wszystko żeby nie dać się wyprzedzić siłom miedzynarodowego postępu i socjalizmu w walce o pokój, sprawiedliwość społeczną i ekologię.

Pierwsza wiadomość jaka rzuciła mi się w oczy na dzisiejszej stronie watykańskiego radia, to depesza sugerująca że nie ma już religii prawdziwej. Nie ma, albowiem wszystkie są równe!

"Dialog międzyreligijny uczy nas uważać, by w szkołach, na uniwersytetach, w mediach, a zwłaszcza w kazaniach nie przedstawiać w złym świetle religii wyznawanej przez innych. Uczy nas także nie poniżać przekonań religijnych drugiego człowieka i traktować różnice etniczne, kulturowe czy światopoglądowe za bogactwo, a nie zagrożenie. Podkreślił w stolicy Austrii przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Religijnego. Kard. Jean-Louis Tauran wystąpił na forum globalnym zorganizowanym w Wiedniu przez Międzynarodowy Ośrodek ds. Dialogu Międzyreligijnego i Międzykulturowego króla Abdullaha bin Abdulaziza" (...)
"Kard. Tauran przypomniał, że w centrum troski tak przywódców politycznych, jak i zwierzchników religijnych stoi osoba ludzka" (wow, ale postęp, kiedyś w centrum był Bóg, ale to było dawno, chyba w ciemnym średniowieczu?). Międzynarodowy Ośrodek ds. Dialogu Międzyreligijnego i Międzykulturowego króla Abdullaha bin Abdulaziza (KAICIID) powstał przed dwoma laty. Utworzyły go wspólnie w Wiedniu Arabia Saudyjska, Austria i Hiszpania, a Watykan jest współżałożycielem-obserwatorem. - A więc za saudyjskie pieniadze można sobie pokonferować, pewnie darmowy bufet itd, dlaczego nie skorzystać?

Z kolei w cieniu warszawskiego "Szczytu Klimatycznego", w siedzibie Caritas Polska odbywała się dwudniowa, międzynarodowa konferencja naukowa pod hasłem „Współpraca duchowieństwa na rzecz sprawiedliwości klimatycznej”. Organizatorami konferencji są CISDE (Międzynarodowa Współpraca dla Rozwoju i Solidarności), UKSW i Caritas Polska. Nuncjusz apostolski w Polsce, abp Celestino Migliore, wygłosił na niej wykład w którym zwrócił uwagę, jak podaje Radio Watykańskie, na "niedostatecznie rozpowszechnioną świadomość, że do rozwiązania problemu ekologicznego nie wystarcza technika i nauka". Mówiąc o konieczności ograniczenia emisji gazów cieplarnianych abp Migliore "podkreślił znaczenie koncepcji słuszności i odpowiedzialności wspólnej".

Jak wyjaśnił, słuszność w tym kontekście nie może oznaczać po prostu równości. „Jeśli przyjmiemy, że każda osoba, każda wspólnota regionalna czy narodowa ma takie same prawo do korzystania z zasobów atmosfery, to ma również taki sam obowiązek jej ochrony. – Poziomy emisji muszą być proporcjonalne do poziomu produktu krajowego brutto danego kraju”.

Zadziwia nie sam fakt wypowiadania się kapłanów i funkcjonariuszy państwa watykańskiego o ekologii, ale wyraźnie sztuczne podpinanie się pod inicjatywy za którymi stoją globalni manipulatorzy. Wiadomo ze wielu naukowców uważa i ma na to dowody, że tzw. "problem globalnego ocieplenia" jest sztuczny i został wymyślony w celu wpływania na rozwój krajów trzeciego świata, w tym demograficzny, oraz jako instrument wsparcia ich kolonizacji przez koncerny USA.


Kilka dni temu papież przyjął "ekologów" sprzeciwiających się wydobywaniu gazu łupkowego od których otrzymał stosowną koszulkę. Odbyło się to krótko przed wizytą Władimira Putina w Watykanie. Jak wiadomo Rosja prowadzi ogromna kampanię na rzecz powstrzymania planów wydobycia gazu łupkowego w Europie. Można więc powiedzieć że papież wystąpił w drużynie Gazpromu.

Od razu przypomniało mi sie po tych wiadomościach, proroctwo Sołowiowa, który pisał że szatan "przedstawi się jako pacyfista, ekologista i ekumenista. Ma zwołać sobór ekumeniczny i będzie dążył do ugody ze wszystkimi chrześcijańskimi wyznaniami, zgadzając się na ustępstwa wobec każdego z nich. Ogół chrześcijan pójdzie za nim, z wyjątkiem małych grup katolików, prawosławnych i protestantów". 

Myślę że problem bierze się z braku umiejetności rozróżnienia przez dzisiejszy, posoborowy kler, wiary w Chrystusa od "innych zjawisk kultury". Oni po prostu, zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II, traktują wszystkich na równi, wszystkie religie, prądy kulturowe, mody... Sami stają się tylko funkcjonariuszami obsługujacymi wierzących jednej z religii. Jako profesjonaliści oczywiście w to co głoszą, nie wierzą. Służą tylko ludziom jako dobrzy fachowcy od ich przypadłości zwanej wiarą. Stąd bierze się nieczułość różnych rekolekcjonistów na techniki jogi czy TM które wykorzystują oni na równi z praktykami chrześcijańskimi.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Rewolucyjny poniedziałek

 Na Palcu Zbawiciela, w czasie odbywającego się kilka ulic dalej Marszu Niepodległości, spłoneła po raz kolejny papierowa gejowska tęcza ufundowana przez magistrat. Wcześniej, z dachu zajmowanego nielegalnie budynku przy ul. ks. Skorupki, lewacy obrzucili butelkami i kamieniami grupę zadymiarzy w białych kominiarkach, która oderwała się od przechodzącego 150 metrów dalej Marszu. Następnie, pod ambasadą rosyjską podpalono budkę strażnika. Policja aresztowała 70 osób. W Marszu brało udział kilkanaście tysięcy ludzi.

Z innych jubli - w ubiegłym tygodniu, w kościele przy Nowolipkach, odbył się pokaz mody. Były cycki. Iwent zorganizowali neoni żeby wspomóc parafię w remoncie elewacji. Proboszcz i księża z parafii zniknęli na czas pokazu a archidiecezja udaje że zaszła pomyłka.

~*~

Podczas poniedziałkowej mszy papież Franciszek potępił dobroczyńców Kościoła, którzy sięgają do kieszeni i dają pieniądze Kościołowi ale drugą ręką okradają państwo i biednych. Papież powiedział że kto tak robi, zasługuje na to "by kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze". W ten sposób sparafrazował i "uwspółcześnił" słowa Jezusa.

Wysiłek Franciszka by poprawić przesłanie Jezusa w duchu Marksa, staje cię coraz wyraźniej widoczny. Ten "papież z końca świata" zdaje się nie rozumieć że ideologia Marksa i Lenina stała się zaprzeczeniem samej siebie, że w tych częściach świata gdzie była realnie wprowadzona w życie jest odbierana już tylko jako cyniczny żart.

Skażenie marksizmem-leninizmem papieża Franciszka jest tak wielkie że zatracił poczucie proporcji, stał się karykaturą papieża, kabaretową parodią księdza dla którego ważniesze są pieniądze i państwo oraz idea walki z biedą, niż dusza człowieka. Wygląda to jakby kardynał z Argentyny żył w całkowitej nieświadomości tego co komunizm spowodował na świecie. Jakby nie czytał gazet, tylko znalazł na plaży "Kapitał" Marksa, wyrzucony do śmieci gdzieś po drugiej stronie oceanu i spodobał mu się tak że teraz głosi swoje "odkrycie" światu.

Jego "poczucie sprawiedliwości społecznej" zdecydowanie góruje nad troską o dusze dzieci skrzywdzonych przez pedofilów.  Bo przecież to właśnie pedofilów dotyczyły słowa Jezusa o kamieniu młyńskim. Tymczasem podejrzany o pedofilię arcybiskup Wesołowski, uciekł z Dominikany i schronił się w Watykanie. Na jego temat Franciszek nie wypowiedział dotąd ani słowa.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Wysiłek wymazania chrześcijaństwa

Nie ulega wątpliwości że wraz z globalizacją mamy do czynienia z nasileniem ataków na całą tradycję a nawet cywilizację chrześcijańską. Jednak błedem byłoby sądzić że jest to proces dotyczący tylko ostatnich czasów. Żeby się skutecznie bronić, trzeba poznać jak najlepiej przeciwnika który nas atakuje, zrozumieć jego cele i jego zamiary.

Gordon "Jack" Mohr, emerytowany pułkownik armii USA , uczestnik wojny w Korei, był swiadkiem wielu okrucieństw i bestialskich zbrodni jakich dopuszczali się komuniści w tej wojnie. Przysiągł Bogu że jeżeli ocaleje postara się zrobić wszystko aby zaraza komunizmu nie dotarła nigdy do jego ojczyzny. W tym celu podjął studia żeby zrozumieć pochodzenie komunizmu i jego nienawiść do chrześcijaństwa.

Błędem byłoby sądzić że komunizm się skończył. Zmienił tylko maskę. Flagę czerwoną zmienił na "tęczową". Przestał walczyć o "szczęście proletariatu" a zaczął walczyć o szczęście "uciskanych" mniejszości wszelkiej maści, od pederastów po wyznawców islamu w krajach zachodnich. Niezmienny pozostaje tylko cel - zniszczenie dotychczasowej cywilizacji i budowa "nowego wspaniałego swiata".

W swojej książce "Spisek w celu zniszczenia chrześcijaństwa", Gordon Mohr dość obszernie przedstawia kto, jak i kiedy zorganizował komunizm. Z jakich kręgów brali się jego twórcy i co było ich celem. Jak wielkie finanse od początku działalności komunistycznej i przez kogo zostały przeznaczone.

Kilka fragmentów tej książki pozwala zrozumieć jak głęboko sięgnął autor w poznaniu tego śmiertelnego i bezlitosnego przeciwnika którego celem, jak pisze, nie jest "ostateczna unia wszystkich narodów, lecz trium jednego nad wszystkimi innymi":

"Spośród wszystkich reakcyjnych systemów powstałych w ciągu 6.000 lat pisanej historii dla zniszczenia wartości moralnych, na pierwszym miejscu jest talmudyczny komunizm. Niewątpliwie jest to najbardziej udoskonalony, najbardziej skuteczny i najbardziej bezlitosny system, jaki kiedykolwiek widział świat, i najbardziej udany. Już na przestrzeni 70 lat zdobył ponad 1/3 świata i ponad 2 biliony ludzi poddał najbardziej bezlitosnej dyktaturze w annałach historii.
Czy amerykańscy chrześcijanie chcą zaakceptować tę ocenę czy nie, pozostaje fakt, z obszerną dokumentacją ze źródeł samego wroga – że to rewolucyjny wysiłek żydowski zrodził ten ruch i go sfinansował. Jest to wysiłek wymazania chrześcijaństwa z powierzchni ziemi i Boga z nieba.(…)

Nigdy wcześniej w historii ludzkości nie prowadzono takiej pełnej nienawiści kampanii wymazania z powierzchni ziemi chrześcijańskich wartości i degradacji wszystkiego co wiązało się z Jezusem Chrystusem i Jego kościołem.

Celem międzynarodowego komunizmu jest, jak zawsze, zniewolenie ludzi pod jarzmem ekonomicznym, politycznym, społecznym i duchowym, żeby mniejszość mogła panować całkowicie. Taka jest zasadnicza żądza międzynarodowego syjonizmu, co wyraźnie wykazali jego liderzy.

W 1931 roku żydowski lider syjonistyczny Wladimir Żabotyński, przemawiając na V Kongresie Polskich Rewizjonistów Syjonistycznych w Warszawie, co opublikował londyński TIMES 12.03.1931, powiedział: “Żydzi staną się dynamitem, który wysadzi Imperium Brytyjskie”. Mógł równie dobrze powiedzieć chrześcijański świat, bo to miał na myśli.

W 1881 roku Goldwin Smith, żydowski profesor nowoczesnej historii na Uniwersytecie Oksford, przedstawił we właściwej perspektywie cele syjonizmu kiedy powiedział: ”Naszą rasę uważamy za wyższą wśród ludzkości, i oczekujemy nie ostatecznej unii z innymi, lecz jej triumfu nad nimi“.

 W 1918 roku hrabia Mensdorf, austriacki ambasador w Anglii, powiedział w Londynie: “Izrael (Żydzi) zwyciężyli w I wojnie światowej; my ją wywołaliśmy, na niej żerowaliśmy, z niej mieliśmy zyski. Była to nasza największa zemsta na chrześcijaństwie“.

Gordon Mohr odkrywa przed nami jak metodycznie komunisci podchodzili do realizacji swoich celów, z jaką perfekcją przygotowywali się do ich realizacji:
"W ich podręczniku Psychopolityka, opublikowanym w 1933 roku i nauczanym w leninowskiej Szkole Broni Psychopolitycznej, na Uniwersytecie Moskiewskim. Jest w nim następujący charakterystyczny fragment: “W każdym podbitym narodzie należy najpierw zdegradować stan samego człowieka. Narody o wysokich wartościach etycznych są trudne do zdobycia. Trudno jest wstrząsnąć ich lojalnością. (...) Nieskuteczny jest atak na naród w takim stanie umysłu. Podstawowym celem psychopolityki jest pomniejszenie samego człowieka. On musi być zdegradowany z bytu duchowego do szablonu reakcji zwierzęcej. Musi myśleć o sobie jako o zwierzęciu, zdolnym tylko do reakcji zwierzęcych. Nie wolno mu już myśleć o sobie, czy swoich bliźnich, jako zdolnych do wytrwałości duchowej czy szlachetności. (...) i w rezultacie tego religia musi być niemodna, pokazywać (...) że dusza nie istnieje, a człowiek jest zwierzęciem”.(…)

Czerwony terror zawsze rozpoczyna się od eliminacji intelektualistów i chrześcijańskich przywódców. Widziałem to na własne oczy w Korei Południowej w 1948, kiedy złapano mnie w nieudanym zamachu na rząd tego kraju. Tylko w ciągu 10 dni, pod kontrolą ich sądu ludowego, w małym mieście na południu, brutalnie zamordowano ponad 3.800 ludzi. To chrześcijańskie miasto Sun’chon, w prowincji Chollo Nam Do, poniosło główny ciężar tego dzikiego ataku. To przywódcy chrześcijańscy i ich rodziny doświadczyły najgorszej brutalności. I taki był komunistyczny wzorzec na całym świecie. (…)"

Tłumaczyła Ola Gordon.

Płk Gordon “Jack” Mohr zatytułował swoją pracę w oryginale w języku angielskim: The Plot To Destroy Christianity! Jest ona dostępna pod adresem: 
http://jewise.wordpress.com/the-plot-to-destroy-christianity/