wtorek, 27 sierpnia 2013

Gdy będą przed wami odkrywać swoje grzeszne szlaki – tak, abyście zaakceptowali ich fałsz


Abp. J. Kowalczyk (KI Cappino) w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" opublikowanym 20 sierpnia, jednoznacznie poparł Platformę Obywatelską zachęcając, zgodnie z linią partii, do bojkotu referendum na temat odwołania HGW ze stanowiska prezydenta Warszawy. Uczynił tak pomimo że wcześniej sam wielokrotnie wzywał kapłanów do niezajmowania stanowiska w sprawach politycznych. Powiedział też że państwo powinno uznać związki partnerskie homoseksualistów przyznając im prawa majątkowe i spadkowe oraz poparł ubój rytualny.

I tak to właśnie działa. Pomimo że podobno był tylko kontaktem informacyjnym (KI) komunistycznej Służby Bezpieczeństwa (dającym m.in. sprawozdania o różnicach poglądów w obrębie kleru), to odruch posłuszeństwa linii politycznej i ideologicznej  dzisiejszych spadkobierców tamtej władzy pozostał we krwi do dzisiaj. Musiał sobie zapewne jakoś zracjonalizować swoje donoszenie i tak powstał "liberał" Kowalczyk.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Sytuacja w Egipcie jako część większej układanki

Armia egipska uratowała koptyjskiego biskupa Joannesa Zakarię przed śmiercią. Islamscy fanatycy z Bractwa Muzułmańskiego próbowali włamać się do jego domu i podpalić go. Inny koptyjski biskup katolicki Kyrillos William Samaan z Asjut powiedział że chrześcijanie egipscy obawiają się wychodzić na ulicę i kończą się im zapasy żywności. Skrytykował państwa zachodnie które wciąż mówią o prawie islamistów do manifestacji a nie zauważają że nie powinny one odbywać się z użyciem broni. Hierarcha podkreślił że wezwania do dialogu z islamistami nic nie dają, bowiem grupy te reagują na wszystkie wezwania przemocą. Islamiści w Egipcie oznaczają domy i sklepy chrześcijan czarnym znakiem "X" by łatwiej było je zidentyfikować. Plądrują też chrześcijańskie szkoły i szpitale. Spłonęło już ponad 80 kościołów, dochodzi do linczów, mówi się już o religijnych czystkach. Zwolennicy Bractwa Muzułmańskiego oskarżają chrześcijan o obalenie prezydenta Mursiego. Jak powiedział biskup William, jest to absurd gdyż rezygnacji Mursiego domagało się 33 mln. Egipcjan, nie tylko chrześcijan. Mursi zamiast gospodarką zajmował się islamizacją kraju.

Moim zdaniem sytuację mógłby uratować papież Franciszek. Gdyby pojechał do Egiptu i umył oraz ucałował nogi Muchammeda Mursiego oraz zaapelował o otwarcie Europy dla muzułmańskich imigrantów, na pewno doszłoby od ogólnoświatowego pojednania;)

A poważnie mówiąc, ta koncepcja nie jest taka niemożliwa jak by się mogło wydawać. Jeśli pamiętać że Mossad i CIA spenetrowały wszystkie ruchy islamistyczne na Bliskim Wschodzie a CIA za pomocą marionetkowych dynastii z Arabii Saudyjskiej i Kataru je finansuje, to jest tylko kwestią kilku podpisów ważnych ludzi w Waszyngtonie i Tel Awiwie, by nagle zapiekli wrogowie Izraela stali się łagodnymi barankami. W takim razie, ktoś mógłby zapytać, dlaczego do tej pory tak się nie stało? Cóż, trzeba być naiwnym żeby sądzić iż jedynym pragnieniem rządu izraelskiego jest pokój z sąsiadami i nie ma on żadnych innych interesów do załatwienia.

Do tej pory bezpieczeństwo Izraelowi zapewniał pokaźny arsenał broni masowego rażenia. Jednak rozwój elektroniki i komputerów spowodował, powstanie nowego typu broni - pocisków inteligentnych i bezpilotowych aparatów latających o dużej precyzji uderzenia. To właśnie ich precyzja powoduje że są one narzędziem znacznie groźniejszym niż dotychczasowe rodzaje broni konwencjonalnej. Ich powstanie, początkowo w USA, zmusiło ZSRS do przewartościowania dotychczasowej strategii masowych zagonów pancernych na kraje Zachodu i w efekcie zakończenia zimnej wojny. Problem w tym że produkcję tych broni opanowała w ostatnich latach również Rosja i Chiny i stały się dostępne krajom Trzeciego Świata, w tym Egiptowi i Syrii. Dlatego Izrael w mojej ocenie został zmuszony do "libanizacji" tych krajów jak i wrogiego reżimu w Muamara Kadafiego. Mówiąc prosto wybrał "mniejsze zło". Lepiej mieć wrogów biednych i skłóconych wewnętrznie niż nawet mniej niechętnych ale dobrze uzbrojonych. Rozwalając od środka sąsiednie reżimy, państwo żydowskie z pewnością dysponuje jednak planem awaryjnym lub dalszą logiczną częścią obecnie wdrażanego planu, która będzie oczywiście pokojem i pojednaniem. Dlatego całkiem możliwe że pojawi się tam nagle "mąż pokoju" który pojedna jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Żydów i Palestyńczyków a świat przyklęknie w niemym zachwycie. Tylko wojna musi się jeszcze trochę rozkręcić, żeby efekt na widzach był mocniejszy.

Prezydent Turcji powiedział 3 dni temu że to Izrael stoi za przewrotem wojskowym w Egipcie, oraz że na potwierdzenie swoich słów ma istotne dokumenty. Dodał ponadto że Turcja nie pozostanie obojętna wobec wydarzeń w Egipcie. Jego wypowiedź natychmiast potępił rzecznik rządu USA Josh Earnest (jak można oskarżać tak szlachetne państwo jak Izrael o tak niecne czyny?). Tymczasem Unia Europejska nałożyła sankcje na Egipt co zapewne jeszcze bardziej pogłębi kryzys gospodarczy i osłabi armię. Będące w opozycji Bractwo Muzułmańskie niczego lepszego nie mogło oczekiwać.

W tym samym czasie w Damaszku, podczas pobytu tam ekspertów ONZ od broni chemicznej, jak na zawołanie doszło do ataku chemicznego. Zginęło według rządu ponad 130 ludzi a według terrorystów islamskich i popierających ich mediów krajów zachodnich, ponad 1300. Propaganda antyassadowska twierdzi że ataku dokonano za pomocą rakiety. Assad musiałby być samobójcą żeby w czasie pobytu ekspertów ONZ dokonywać ataku chemicznego i to w kontrolowanym przez siebie mieście.

Tak więc zawierucha na Bliskim Wschodzie coraz bardziej się rozkręca i prawdopodobnie nie trzeba będzie czekać zbyt długo jak zahaczy o Europę.

Z cyklu zmiany, zmiany


Watykan: zmiana w obrzędzie chrztu


Włoskie media informują o zmianie w obrzędzie chrztu. Wiadomość ta ukazała się wcześniej jedynie w biuletynie Kongregacji ds. Dyscypliny Sakramentów i Kultu Bożego. Chodzi o zastąpienie słów: "wspólnota chrześcijańska" słowami: "Kościół Boży" - w formule przyjęcia nowo ochrzczonego do wspólnoty wierzących.

Zmiana została dokonana w wersji łacińskiej obrzędu, a teraz konsekwentnie ma zostać wprowadzona do innych jego wersji językowych.

Przed nakreśleniem znaku krzyża na czole chrzczonej osoby, szafarz sakramentu wypowiadał dotychczas słowa: „Magno gaudio communitas christiana te excipit” (Wspólnota chrześcijańska przyjmuje cię z wielką radością), obecnie zaś ma mówić: „Magno gaudio Ecclesia Dei te excipit” (Kościół Boży przyjmuje cię z wielką radością).

Podobno zmianę tę wprowadził jeszcze Benedykt XVI tuż przed podaniem się do dymisji a Franciszek tylko zatwierdził w marcu.

Dekret opublikowany w biuletynie „Notitiae” informuje, że Benedykt XVI zdecydował o wprowadzeniu tej zmiany 28 stycznia br. Sam dekret nosi datę 22 lutego, zaś wszedł w życie 31 marca, w więc już za pontyfikatu papieża Franciszka.

Źródło: KAI


Strzeżcie się idów marcowych... Jedyne co dla mnie jest wyraźne w tej zmianie to wyrugowanie wspomnienia o Chrystusie. Może taki ma być nowy kościół: bez Chrystusa, uniwersalny, Rzymsko-protestancko-islamsko-talmudyczno-satanistyczny.


Jeszcze jedna ważna zmiana o ktorej trzeba wspomnieć, to zmiana wprowadzona w dniu 1 maja (dzień św. Józefa robotnika), to dodanie do II, III i IV modlitwy eucharystycznej po wspomnieniu o NMP, obowiązkowego wspomnienia św. Józefa Oblubieńca NMP. II, III i IV modlitwy eucharystyczne powstaływ wyniku posoberowej reformy liturgii. Od 1962 roku takie wspomnienie obowiązywało jedynie w I modlitwie eucharystycznej, czyli Kanonie Rzymskim.

Seks jako narzędzie kontroli

Polecam ciekawy artykuł o tym skąd wzięła się rewolucja seksualna.
Eugene Michael Jones, autor wydanej w Polsce książki Libido dominandi. Seks jako narzędzie kontroli społecznej opisuje jak dokonał się przewrót obyczajowy w połowie XX wieku w USA a potem w całym świecie:


Rodzina Rockefellerów w latach 40. sponsorowała działalność Alfreda Kinseya, który przyznał, że celem jego badań była chęć kontroli nad ludźmi. Twarz Kinseya trafiła na okładkę magazynu „Time”, wówczas głównego organu amerykańskiego ministerstwa propagandy. Kinsey był wspierany przez CIA i wpływowe media, a jego badania zostały wykorzystane by zdeprawować moralnie Amerykanów i w ten sposób przejąć nad nimi kontrolę – mówi w rozmowie z PCh24.pl Eugene Michael Jones, autor wydanej w Polsce książki Libido dominandi. Seks jako narzędzie kontroli społecznej.

Co skłoniło Pana do przyjrzenia się życiorysom liderów rewolucji seksualnej, od oświecenia po współczesność?

- Około roku 1987 przeczytałem biografię Jean Paula Sartre’a, filozofa egzystencjalisty, którego poglądy były wpływowe w latach 60. XX wieku, kiedy byłem studentem, ale stały się passé w latach 80. Odkryłem, że niektóre elementy jego filozofii, które były dla mnie niezrozumiałe, nagle zaczęły być jasne w świetle jego życia osobistego. Choć nie opisywałem go w Libido dominandi, ostatecznie napisałem książkę Degenerated Moderns… (Zdegenerowani nowocześni), a potem kolejne: Dionysos Rising (Wschodzący Dionizos) i Living Machine (Żyjąca maszyna). Tezą wszystkich tych książek było stwierdzenie, że nowoczesność przyniosła zracjonalizowanie złych zachowań seksualnych. Dopiero po napisaniu tych książek zdecydowałem się na opisanie historii seksualnego wyzwolenia jako politycznego narzędzia kontroli - tezy Libido dominandi

Z Pańskiej analizy wynika, że behawioryzm, inżynieria społeczna czy reklama w głównej mierze używane były, czy wręcz powstały i rozwijały się po to, by w świecie dokonany został przewrót obyczajowy. Jakie wpływowe siły i osoby stały za tym procesem?

- Inżynieria społeczna była tworem białych Anglosasów wyznania protestanckiego (WASP), rządzących w Stanach Zjednoczonych. A konkretnie, została stworzona przez rodzinę Rockefellerów, poprzez założony przez nich Uniwersytet Chicago, który zatrudniał wielu sławnych praktyków i teoretyków, takich ludzi jak John B. Watson (psycholog behawiorysta - przyp. red) czy Louis Wirth (amerykański socjolog - przyp. red.).

Dlaczego rodzina Rockefellerów była tak zaangażowana w kontrolę liczby ludności na świecie, czyli promocję antykoncepcji i aborcji? Choć William (“Bill”) Rockefeller Senior (twórca Standard Oil) miał jednocześnie kochankę, dwie żony, był więc bigamistą i był oskarżony o gwałt, wydaje się, że kolejne generacje Rockefellerów mogły mieć też inne motywacje niż libertyński styl życia...

- Rodzina Rockefellerów uważała, że liczba urodzeń wśród niechcianych grup etnicznych czy religijnych, takich jak katolicy bądź Murzyni, powinna został ograniczona, ale nie wśród rządzącej klasy WASP-ów. Arthur Packard, szef Fundacji Rockefellerów, w liście, który cytuję w „Libido dominandi”, uczynił ten pogląd jasnym. Nie zgadzał się z tym, że Planned Parenthood zajmowała się dystrybucją antykoncepcji nie rozróżniając tych grup, gdyż sądził, że ludzie, którzy będą w stanie z niej skorzystać, będą tymi, którzy - według niego - powinni mieć liczne potomstwo. 

Reszta tu: http://www.pch24.pl/obyczajowy-przewrot-sterowany,17139,i.html

List otwarty do papieża Franciszka od Heliosa z Aleksandrii

Wasza Świątobliwość!


Rzeczywiście, postanowiłeś podobać się nie św. Piotrowi, którego jesteś następcą, nie Jezusowi Chrystusowi, który trzy razy powiedział “paś owce moje”, ale “światu”, o którym Jezus mówił : “Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę! Ja zwyciężyłem świat.”

Dawno minął czas, w którym Duch Święty napełniający chrześcijan przekształcał “świat”. Obecnie “świat” przekształca chrześcijan, od najpokorniejszego do najwyższego, to znaczy – do Ciebie. Kościół z pewnością nie jest popularny, Kościół ma złą prasę, można nawet powiedzieć, że jest obficie oczerniany, nie bez powodu, ale z jakiego? Z pewnością nie dlatego, że coraz mniej i mniej odzwierciedla Chrystusa i, że praktycznie przestał oferować Ewangelię tym, którzy łakną i pragną prawdy. Gdyby to było tylko to, Kościół zasługiwałby raczej na pochwały i gratulacje od tych, od których Ty pragniesz aprobaty. Nie, współcześni krytycy i inżynierowie społeczni nie potrzebują ewangelicznego orędzia, przed którym uciekają, jak nietoperze uciekają od światła ; żółć jaką obficie wylewają na Kościół ma tylko jeden cel, zachęcić go, aby zamienił się w lustro i odzwierciedlał “świat”, który oni starają się przebudować.

Dzięki Tobie Kościół przechodzi metamorfozę, przestanie być konserwatywny, będzie zgodny z normami “świata” i spokojnie wejdzie do foremki konformistycznej i sterylnej “awangardy”, która ma obsesję podążania za głównym nurtem.

Zgodnie z duchem czasów, Kościół poprzez Twoje oficjalne wypowiedzi nie mówi całej prawdy, ale tylko tę, której głoszenie jest poprawne lub politycznie korzystne. Twoje łzawe komentarze na temat “globalizacji obojętności ” na plaży Lampedusy dnia 8 ostatniego lipca, obracają w byle co cierpienia mieszkańców tej małej, kiedyś spokojnej wyspy, która służy za otwartą bramę setkom tysięcy młodych muzułmanów, z których wielu ma zamiar poświęcić się dżihadowi w samym sercu Europy.

Jaką miałeś intencję, mówiąc o “globalizacji obojętności?” Czy chcesz żeby Włochy, a przy okazji nawet cała Europa, wynajęły statki i promy, aby pozbierać tych nielegalnych [imigrantów] już na samych brzegach Afryki ? Czy naprawdę uważasz, że Europejczycy tęsknią za dokonaniem samobójstwa, i że najlepiej byłoby, gdyby się pospieszyli ? Komu starasz się przypodobać Twoimi słowami, jeśli nie tym, którzy głośno i jawnie opowiadają się za polityką otwartych drzwi dla imigracji i praktykują intelektualny terroryzm w stosunku do zaniepokojonych przyszłością Europy?

Zaledwie kilka dni temu litowałeś się nad setkami ofiar w wyniki starć między Braćmi Muzułmanami i siłami porządkowymi w Egipcie, a robiąc to byłeś echem mediów dezinformacji na Zachodzie, dla których zabójcy są ofiarami, a chroniący swój kraj, katami. Jednakże dzięki informacjom z pierwszej ręki, które otrzymujesz regularnie, byłeś au courant okropności popełnianych przez Braci Muzułmanów na chrześcijanach i kościołach w Egipcie. Z Twojego pałacu Papieskiego oglądałeś trwającą eskaladę przemocy zaprogramowanej i starannie wykonywanej przeciw wszystkiemu, co jest chrześcijańskie.

Dnia 14 sierpnia, Bracia Muzułmanie spalili w ciągu kilku godzin ponad sześćdziesiąt kościołów i klasztorów, a ponad stu cywilom-chrześcijanom poderżnęli gardła lub zlinczowali ich w skoordynowanych atakach, nie licząc setek zniszczonych domów i sklepów, gwałtów, uprowadzeń dzieci i młodych dziewcząt. Wiedziałeś o tym dość wcześnie, ale postanowiłeś nic nie mówić.

Piromania wymierzona kościoły jest niewątpliwie halal i zgodna z Koranem oraz Sunną Mahometa, w stosunku do którego, w przeciwieństwie do Twoich poprzedników, wyrażasz jak najgłębszy szacunek.

Marząc o odbudowie mostów z tysiącami imamów, którzy zatruwają swoimi nienawistnymi słowami umysły młodych ludzi w Europie, starannie powstrzymałeś się od denuncjacji systematycznego męczeństwa chrześcijan, nie tylko w Egipcie, ale we wszystkich krajach o przewadze wyznawców islamu, a szczególnie w Iraku i Syrii. Ty nawet publicznie poprosiłeś katolików o stosowanie autocenzury i nie pozwalanie sobie na mówienie prawdy o islamie oraz podwójnym dyskursie islamistów.

Nie ulega wątpliwości, że Twoje stanowisko sprawiło radość elitom „intelektualnym”, politycznym i medialnym, na dowów czego okrywają Cię chwalą i nie wahają się trąbić wszem i wobec, że tak długo oczekiwana “zmiana” w Kościele jest na drodze realizacji.

Myśląc o męczeństwie chrześcijan z rąk muzułmanów, czuję się w obowiązku przypomnieć Ci te słowa Jezusa wypowiedziane w przeddzień ukrzyżowania:

“… Nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. ”

I dalej Jezus mówi :

“Na świecie doznacie ucisku. Ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat.”

Czy wiesz, że Koptowie w Egipcie stale sobie powtarzają te fragmenty z Ewangelii świętego Jana, aby dodać sobie odwagi i cierpliwości ?

Myśląc o islamistach w stosunku do których wykazujesz tyle gorliwości, nie mogę sobie odmówić przypomnienia Ci tego fragmentu z Ewangelii według świętego Mateusza:

“Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Po ich owocach poznacie ich. Czy zbiera się winogrona z ciernia? Albo z ostu figi?… Każde drzewo, które nie daje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. ”

Trujące owoce islamistów można zbierać wszędzie: w Egipcie, Syrii, Palestynie, Iraku, Nigerii, Pakistanie, Tajlandii, Indonezji, na Filipinach i coraz częściej w Europie i w Ameryce. Być może nadszedł czas, abyś i Ty miał się na baczności !

Myśląc o Twoim pragnieniu podobania się obłudnikom i tym, którzy biorą sobie za punkt honoru gardzenie Chrystusem i chrześcijaństwem, przypominam Ci ten inny fragment z Ewangelii świętego Mateusza:

“Nie jest uczeń nad mistrza, ani sługa nad Pana swego; Dosyć uczniowi, aby był jako mistrz jego, a sługa jako Pan jego; jeźlić gospodarza Beelzebubem nazywali, czem więcej domowniki jego nazywać będą.”

A potem dodał:

“Kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebiesiech, a kto się Mnie zaprze przed ludźmi i ja się go zaprę przed moim Ojcem, który jest w niebiesiech. ”

Ty jesteś pierwszym świadkiem Chrystusa, jesteś także następca Piotra, któremu Jezus po zmartwychwstaniu powiedział trzy razy: “Paś owce moje!” Przedtem mówiąc o sobie, Jezus powiedział: “Ja jestem dobrym pasterzem: Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik, który nie jest pasterzem i nie jest właścicielem owiec, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza je. ”

Pytanie które pozwolę sobie Ci zadać, jest : « Co zrobisz gdy nadejdzie wilk ? »

I chciałbym jeszcze dodać : “Czy nie uważasz, że słowa Jezusa Chrystusa wypowiedziane przez Niego prawie dwa tysiące lat temu są zaskakująco aktualne, że dotyczą Ciebie i dramatycznych wydarzeń, które się toczą w świecie? ”

Pozostaje mi mieć nadzieję, że ten list dotrze do Ciebie i że będziesz miał cierpliwość przeczytać go. Jeśli uznasz moje słowa za zbyt surowe i niesprawiedliwe, powiedz sobie, że chrześcijanie terroryzowani, torturowani i zabijani w Egipcie i Syrii doznają znacznie więcej surowości i niesprawiedliwości.

Twój brat w Chrystusie,

Helios z Alexandrii

Za http://www.postedeveille.ca/chronique-dh%C3%A9lios-dalexandrie/

Tłumaczenie: Tralala

 Podkreślenie moje. Chciałoby się powiedzieć "cała prawda o Franciszku". Obowiązkiem Chrześcijanina jest mówienie prawdy swojemu bratu który błądzi i ten egipski Chrześcijanin podszedł do swego obowiązku z całą powagą.  Obawiam się tylko że po papieżu Bergoglio spłynie to jak woda po kaczce, o ile w ogóle do niego dotrze.
Włoska Lampeduza była pierwszym celem podróży Franiszka od objęcia tronu papieskiego 8 lipca 2013. Oddał tam hołd 20 tysiącom uchodźców z Afryki, którzy w ciągu ćwierćwiecza utonęli w drodze do Włoch. Potępił zanik "braterskiej odpowiedzialności" i prosił o przebaczenie za obojętność. W czasie mszy na stadionie mówił że na świecie doszło do „globalizacji obojętności”.
Msza miała charakter liturgii pokutnej. Odprawiono ją przy ołtarzu zbudowanym z łodzi uchodźców, pomalowanej w kolory włoskiej flagi. Z drewna z łodzi wykonano również papieski pastorał i kielich mszalny (!). Franciszek wypłynął w morze na pokładzie statku patrolowego straży przybrzeżnej, którym w ciągu ostatnich 8 lat sprowadzono na ląd 30 tysięcy uchodźców z dryfujących łodzi i stateczków. Rzucił w morze wieniec z białych i żółtych chryzantem w hołdzie "ofiarom" (dodajmy ofiarom własnej niefrasobliwości).
Lampeduza która ma 5 tysięcy stałych mieszkańców, stała się bramą do Europy dla muzułmanów i miejscem katastrofy humanitarnej. W wyniku "arabskich kolorowych rewolucji" koczują tam tysiące nielegalnych imigrantów przybyłych z Afryki próbujących osiedlić się w Europie.

sobota, 10 sierpnia 2013

Powstanie Warszawskie trwa

Czasami w tej walce giną ludzie ale, jak to na wojnie, czasami przybiera ona kształt humorystyczny. Zresztą Polacy zawsze walczyli nie tracąc dobrego nastroju.

Skutki II Wojny Światowej w Polsce trwają do dzisiaj a okupanci i ich lokalne sługusy robią w naszym kraju co chcą. Z wyjątkiem krótkich chwil wolności takich jak Powstanie Warszawskie czy "festiwal Solidarności" ich przewaga jest przytłaczająca. Wspierani przez rozbudowane służby specjalne zaprawione w deziformacji, wpływie i dezintegracji wroga, ostrzeliwują nas nieustannie, tylko rodzaj amunicji się zmienia. Kiedyś były to bomby zapalające i granaty, dziś są to programy mediów głównego ścieku, parady zboczeńców albo pokraczne symbole ich ideologii ustawiane na ulicach miast.

 Oprócz tego że udało im się wprowadzić w szeregi dużej części Polaków defetyzm i poczucie wstydu a nawet winy za to że są Polakami, okupanci sypią milionami na wspieranie odszczepieńców (zwanych dla niepoznaki "artystami") niszczących dobre obyczaje i kulturę. Polacy, jako strona słabsza w tej walce, podejmują działania asymetryczne  i, jak na partyzantów przystało, działają z zaskoczenia, uderzając punktowo w wybrane cele wroga.

 Jednym z ognisk takiej walki jest ostatnio Plac Zbawiciela. W miejscu tym, znanym również z wcześniejszych walk powstańczych, naprzeciwko kościoła, okupant postawił szpetny symbol swojego panowania - pokraczną tęczę z papieru uplecionego na metalowym zardzewiałym rusztowaniu. Tęcza jest symbolem organizacji sodomitów, demonstrują go oni na corocznych defiladach w stolicach krajów podbitych przez lewacką poprawność polityczną. Warszawscy partyzanci działając w nocy, już po raz czwarty w ciągu ostatnich miesięcy przypuścili atak na ten symbol. Udało się go częściowo zniszczyć przy aplauzie gości pobliskiej kawiarni.



Znajdująca się niedaleko jednostka straży pożarnej zadziałała zbyt gwałtownie i część tęczy ocalała. 

Kiedyś niszczono pomniki Lenina, dziś Polacy podpalają tęczę, jednak sens walki pozostał ten sam. Tak samo jak niezmienne są cele organizatorów tego rodzaju instalacji. Jednak pozostaje pytanie, czy gdyby dziś powstańcy z 1944 z Warszawy lub z 1956 roku z Poznania mieli 20 lat, to podpalaliby tęczę, czy może raczej kwaterę główną okupantów?

piątek, 9 sierpnia 2013

Franciszek złożył życzenia wiernym z okazji zakończenia Ramadanu

W piątek, 2 sierpnia 2013 papież Franciszek złozył życzenia na zakończenie ramadanu.
Po raz pierwszy papież wystosował życzenia do muzułmanów na zakończenie ramadanu - miesiąca postu, modlitwy i jałmużny. Dotychczas kierowała je Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego.
"Postanowiłem sam podpisać te tradycyjne życzenia i wysłać je do was, drodzy przyjaciele, jako wyraz szacunku i przyjaźni wobec wszystkich muzułmanów, a szczególnie do ich przywódców religijnych" - tłumaczył Franciszek.
"Powinniśmy zachęcać naszą młodzież do myślenia i mówienia z szacunkiem o innych religiach i tych, którzy je wyznają, unikając ośmieszania lub oczerniania ich przekonań lub obrzędów. Wiemy, że wzajemny szacunek ma zasadnicze znaczenie w stosunkach międzyludzkich, szczególnie zaś wśród tych, którzy wyznają wiarę religijną. Tylko tak może wzrastać trwała i szczera przyjaźń" przekonywał papież.
Przypomniał swe przemówienie do korpusu dyplomatycznego z marca br, w którym mówił o konieczności wzmożenia dialogu i współpracy między różnymi religiami, a szczególnie z islamem. Na koniec życzył, by „chrześcijanie i muzułmanie byli prawdziwymi promotorami wzajemnego szacunku i przyjaźni, zwłaszcza poprzez wychowanie”, a także by swoim życiem wyznawcy islamu „chwalili Najwyższego i wnosili wokół siebie radość”.
 za ekai

Komentarz właściwie zbedny. Kilka dni wcześniej muzułmanie zbezcześcili ołtarz w kościele w północnych Włoszech (Libiola w Mantui) i okradli kasę parafialną. W tym samym czasie władze USA zamknęły 20 ambasad w krajach muzułmańskich po sygnałach że terorysci zamierzają dokonać ataków za które zgodnie z nauką swojej religii pójdą do nieba. W tym samym czasie w Syrii terroryści porwali dwóch biskupów i kilku księży, w tym jezuitę. Za wszystkie te czyny jak nauczają ich przywódcy religijni, z którymi Franciszek chce się zaprzyjaźnić, pójdą do nieba. Jak nauczają owi mędrcy, jeśli muzułmanin zgine podczas zamachu samobójczego, zabijając niewiernych, idzie prosto do nieba gdzie otrzymuje w nagrodę 70 czarnookich dziewic które bedą go nazywały "przyjacielem Boga". Za takie czyny według nauki Kościoła Katolickiego karą jest wieczny ogień w piekle o czym papież jak każdy katolik ma obowiązek pouczyć grzeszników. Jednak wygląda na to że ambicją Franciszka jest niestety nie tyle rozszerzanie religii katolickiej, co grona swoich znajomych. Tylko że życie to nie konto na fejsbuku.

PS. Jak należało się spodziewać, muzułmanie  odwzajemnili się jezuicie Bergoglio za życzenia, zabijając 12 sierpnia porwanego w Syrii księdza jezuitę podobnie jak wcześniej porwanego franciszkanina.