czwartek, 25 lipca 2013

Z cyklu znaki

 Deszczowe dni młodzieży

Papież Franciszek przybywszy na Światowe Dni Młodzieży, przywiózł do Brazylii duże anomalie pogodowe. Kraj nawiedziły opady śniegu i mrozy do -7°C. Opady śniegu dotknęły 87 miejscowości W niektórych częściach Brazylii śnieg spadł po raz pierwszy od 38 lat. Msze odbywają się w ulewnych strugach deszczu. Niż atmosferyczny przyszedł znad Argentyny. Animatorzy nawołują młodzież aby w geście poparcia dla Franciszka, potrząsała parasolkami.

 Campus Fidei stało się zbyt grząskie i spotkanie przeniesiono na plażę.

Wczoraj wieczorem w pobliżu Santiago de Compostela w Hiszpanii, gdzie znajduje się słynne sanktuarium, wykoleił się pociąg. W katastrofie zginęło co najmniej 80 osób. W Santiago de Compostela trwało właśnie święto św. Jakuba połączone z odpustem dlatego wśród ofiar mogli znajdować się pielgrzymi. Niech im Pan życia i śmierci da wieczną radość oglądania Jego Oblicza.

Po powrocie z Brazylii papież złożył na ołtarzu piłkę plażową i koszulkę sportowca.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Bandyckie rządy i upiorne działanie "niewidzialnej ręki" służb

 Śledztwo w sprawie śmierci generała Petelickiego zostało umorzone.
Jak doniosła "Rzeczpospolita" która dotarła do akt śledztwa, prokuratorzy stwierdzili że Petelicki nie miał problemów finansowych, rodzinnych ani zdrowotnych. Ślady na pistolecie wskazują że generał zastrzelił się lewą ręką (chciaż był praworęczny). Na ciele znaleziono siniaki. Prokuratorów to nie zdziwiło - "w wojsku uczy sie strzelać zarówno prawą jak i lewą ręką" twierdzą prokuratorzy. Siniaki mogły zaś powstać ponieważ Petelicki ćwiczył sporty walki albo podczas upadku po samobójstwie. Tego że siniaki nie powstają kiedy krew nie krąży, prokuratorzy nie wiedzą. Motywem samobójstwa według prokuratorów mogło być "poczucie odrzucenia przez biznes i media". Zdaniem prokuratorów, emerytowany generał, były pracownik wywiadu, nie mógł znieść że nie jest pokazywany w telewizji. I śmieszno i straszno. Dotąd myślałem że pracowników wywiadu dobiera się spośród ludzi lubiących raczej pozostawać w cieniu. Oni nawet już się nie wysilają żeby wymyślić jakieś wiarygodne wytłumaczenie, za komuny starali się lepiej maskować.

 Śmierć Petelickiego była kolejną w serii dziwnych samobójstw osób które podważały oficjalną wersję katastrofy lub wskazywały na udział polityków PO. Kiedy ta banda zostanie odsunięta od władzy, trzeba będzie zrobić coś na wzór Trybunału Norymberskiego. Generał Petelicki miał na pieńku z Tuskiem od czasu kiedy ujawnił słynnego SMS-a jaki rozsyłało kierownictwo PO do swoich polityków już godzinę po katastrofie smoleńskiej: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił.”  Petelicki mówił że autorem SMS-a był ktoś z najwyższego kierownictwa PO: Donald Tusk, Tomasz Arabski lub Paweł Graś. Wersja katastrofy zadekretowana tym SMS-em obowiązuje do dzisiaj.

PS. Ciekawie wspomina Petelickiego R. Szeremietiew. Przy okazji opisuje sposób w jaki B. Komorowski traktował swój resort kiedy był ministrem obrony. Był gotów zniszczyć całą strukturę funkcjonalną MON byle tylko powsadzać na różne stołki swoich totumfackich. Dziś to samo powtórzyło się ze Sztabem Generalnym. Kiedy Szeremietiew się nie zgodził, został "wrobiony" w aferę korupcyjna z której oczyscił się dopiero po 9 latach. Pewien fragment warto przytoczyć:
"Rok wcześniej, rok przed śmiercią Sławka, przyszedł do mnie znajomy. Oznajmił mi, że w pewnym gronie dyskutowano, iż Szeremietiew po uniewinniających wyrokach będzie szczekał i dobrze byłoby go uciszyć na zawsze. „Nie wiem, czy decyzja zapadła, ale uważaj” – ostrzegał mnie ów człowiek. Wiem, że zawsze miał dobre informacje." Takie oto mechanizmy rządzą dzisiejszą polską polityką.  

piątek, 19 lipca 2013

Papież Franciszek jest rozgoryczony

Papież Franciszek jest "rozgoryczony", ponieważ dowiedział się o tym, że jego zaufany współpracownik, ks. Battista Ricca jest gejem.

Papież miał tak duże zaufanie do duchownego, że mianował go swoim pełnomocnikiem w Instytucie Dzieł Religijnych, czyli watykańskim banku. Miał nadzorować reformę tej skompromito­wa­nej korupcją instytucji.

Ktoś ukrył przeszłość 57-letniego księdza przed nominacją. Chodzi o jego pracę w Urugwaju kilkanaście lat temu, gdzie "jawnie dopuszczał się czynów homoseksual­nych". Został pobity w klubie dla gejów i przyłapany w windzie z młodym chłopkiem.

Rozgoryczenie jest tym wieksze że niedawno Franciszek opowiadał znajomym że będzie musiał "coś zrobić" z lobby gejowskim. Tymczasem lobby gejowskie zrobiło coś z nim. Wygląda na to że w rozgrywce masoni kontra geje, jeden do zera dla gejów.

Ksiądz Battista Ricca robił karierę w służbie dyplomatycznej Watykanu. W 1999 roku rozpoczął służbę w nuncjaturze w Montevideo w Urugwaju. Do nuncjatury przybył wraz ze swoim szwajcarskim przyjacielem, kapitanem szwajcarskie armii, który również zamieszkał w apartamentach nuncjatury.

Na początku 2000 roku nowym nuncjuszem został abp Janusz Bolonek, który zorientował się w charakterze związków pomiedzy ks. Ricca a kapitanem, poinformował Watykan i Szwajcar musiał opuścić nuncjaturę. Kapitan poprosił o odesłanie jego walizek z Urugwaju do Watykanu na adres ks. Ricca. Abp Bolonek odmówił, walizki kazał umieścić budynku poza  nuncjaturą i przez jakiś czas nikt do nich zaglądał. Póżniej znaleziono w nich pistolet, materiały pornograficzne i dużą ilość prezerwatyw.

W 2001 roku ks. Ricca został mocno pobity w miejscu spotkań homoseksualistów na Bulevar Artigas i telefonicznie prosił innych księży o pomoc, został zabrany z opuchniętą twarzą do nuncjatury. Następnie został przeniesiony do nuncjatury w Trinidadzie Tobago.

Ricca powrócił do Rzymu i pracował w sekretariacie stanu, dochodząc do bardzo wysokich i wpływowych stanowisk. Od 2006 roku zarządzał trzema domami goszczącymi największych dostojników Kościoła, min. domem św. Marty, w którym obecnie mieszka papież.

Źródło:(Rorate caeli).