poniedziałek, 24 czerwca 2013

"Cierpienie niewinnych"

Wczoraj na parkingu przed bramą Auschwitz, szef drogi neokatehumenalnej, Kiko Arguello promował swoją symfonię "Cierpienie niewinnych". Jeśli chodzi o wartość muzyczną, sam utwór jest zlepkiem żydowskich melodii ludowych i nie odbiega poziomem od innych produkcji tego autora. Jedno tylko może uderzyć, o ile przedstawienia Jezusa na obrazach Kiko są wysoce niekonwencjonalne (mówiąc delikatnie), to muzyka w tej symfonii jest niezwykle konwencjonalna żeby nie powiedzieć konserwatywna jeśli chodzi o wierność tradycyjnym żydowskim liniom melodycznym.
Ponieważ jednak Kiko utwór ten wmontował w, jak sam to nazwał, "specjalną Celebrację Symfoniczno - Katechetyczną", przyjrzymy się bliżej temu przedstawieniu z religijnego punktu widzenia.

Przede wszystkim od razu rzuca się w oczy że oprócz promowania swego utworu muzycznego, autor próbuje sprzedać coś znacznie więcej, pewną ideologię, a nawet rodzaj nowej religii. Chociaż nie jest to właściwie nic nowego, Kiko jest tylko jednym z komiwojażerów tej nowej religii znanej od kilkunastu, może kilkudziesięciu lat.

Biorąc pod uwagę że Kiko jest szefem znaczącego ruchu w Kościele Katolickim, uderza fałszerstwo już w samym tytule utworu odnoszącego się do śmierci żydów w Auschwitz. Oczywiście Kiko przewrotnie tłumaczy na użytek "gojów", że utwór odnosi się do Maryi, ale zaraz dodaje że "i wszystkich matek żydowskich", stawiając tym samym znak równości pomiędzy śmercią Jezusa i żydów którzy zgineli w obozach koncentracyjnych. O innych matkach nie wspomina, za to wspomina dobrego Niemca, co jest już standardem w tego rodzaju opowieściach. Ów dobry Niemiec, to strażnik obozowy któremu przyszła przelotna myśl żeby się rozebrać i stanąć w kolejce do komory gazowej. Niestety nie zrobił tego. Mimo to stał się bohaterem opowieści Kiko, na równi z św. Maksymilianem Marią Kolbe który oddał rzeczywiście życie za innego więźnia. Ale o nim Kiko wspomniał krócej i jakby ze wstydem (pewnie dlatego że ów więzień nie był żydem).

Jako herold nowej religii, Kiko musiał świadomie wprowadzić to kłamstwo. Nowa religia którą od jakiegoś czasu żydzi próbują podmienić Chrześcijaństwo, zakłada bowiem, że tak zwany "holocaust" albo "shoah", jest świętą ofiarą którą żydzi wykupili sobie prawo władzy nad światem i nad istotami gatunkowo niższymi, czyli "gojami". Ofiarą tą, jak mają wierzyć wyznawcy nowej religii która powstaje na naszych oczach na gruzach Chrześcijaństwa, żydzi spłacili dług swoich przodków którzy zabili Chrystusa (a potem potwierdzili to krzycząc "krew Jego na nas i na dzieci nasze"). Co więcej, mają wierzyć, że ofiara ta jest nie tylko równie ważna jak ofiara Chrystusa na krzyżu, ale nawet od tamtej ważniejsza (bo przecież według żydów Jezus był tylko zwykłym człowiekiem, jednym z nich, o ileż więc ważniejsza jest ofiara wielokrotnie większej liczby zwykłych żydów). Skoro śmerć jednego żyda na krzyżu dała mu prawo bycia bogiem w oczach gojów, to o ileż większe prawo do bycia bogami ma reszta żydów, których przodkowie ponieśli "ofiarę" podczas "zagłady".

Bez tego kłamstwa cała podmiana Chrześcijaństwa na nową religię nie może się udać - przecież w II Wojnie Światowej zginęły dziesiątki milionów Chrześcijan, wielokrotnie więcej niż żydów. Dlatego cierpienie żydów musi być "cierpieniem niewinnych". Niestety Kiko, który chwali się że czyta kilka razy dziennie Pismo Święte, najwyraźniej przeoczył tam co najmniej kilka ważnych akapitów. Pismo Święte mówi bowiem że nie ma ludzi bez grzechu. Jak pisał św. Paweł „nie ma sprawiedliwego, nie ma ani jednego” (Rz 3, 10). A Jezus mówił, "kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem"  (Jan 8, 7). Ówcześni faryzeusze byli widać bardziej świadomi że nie ma ludzi bez grzechu niż Kiko, bo kamieniem nie rzucili.


niedziela, 23 czerwca 2013

Kapryśny Franciszek

 Papież Franciszek ma silne wahania nastroju albo w Watykanie zaostrza się walka o stołki. W sobotę Bergoglio nie przyszedł na koncert symfoniczny w  Auli Pawła VI z okazji Roku Wiary. Na papieża czekało kilka tysięcy osób.

 "Nie jestem renesansowym księciem, który słucha muzyki zamiast pracować" miał powiedzieć Franciszek do swojego współpracownika.

Prezes publicznego włoskiego radia i telewizji RAI Anna Maria Tarantola zdążyła jeszcze przed rozpoczęciem transmisji udzielić wywiadu swojej stacji, w którym powiedziała, że za chwilę spotka się z papieżem. Gdy czekano na jego wejście arcybiskup Rino Fisichella, którego Papieska Rada ds. Nowej Ewangelizacji przygotowała tę muzyczną galę, ogłosił w Auli, że Franciszek nie mógł przyjść z powodu "obowiązków nie do przełożenia".

Portal Vatican Insider poinformował, że całe sobotnie popołudnie Franciszek spędził w pokoju do pracy w swej rezydencji, czyli w Domu świętej Marty przyjmując kolejnych gości. Według tego portalu, papież prowadził między innymi rozmowy z niektórymi przybyłymi do Rzymu watykańskimi dyplomatami. Konsultacje te poprzedzają coraz bardziej oczekiwaną reformę Kurii Rzymskiej, przede wszystkim zmiany w Sekretariacie Stanu, które obecnie uważa się za najpilniejsze zadanie do zrealizowania.

To że papież jest pełen energii i nie lubi zbytnio się relaksować można było zauważyć już podczas uroczystości Bożego Ciała  kiedy przeszedł całą trasę procesji na własnych nogach i tak był z siebie zadowolony że nawet nie uklęknął przed Najświętszym Sakramentem.

Kompromis z duchem tego świata

We czwartek 23 maja papież Franciszek podczas pierwszego od wyboru spotkania z włoskimi biskupami przestrzegał ich przed "bałwochwalczym kultem teraźniejszości" i apelował by "nie zawierali kompromisów z duchem tego świata". Duszpasterze - mówił papież - muszą prowadzić swoją trzodę, ale czasem, gdy to jest konieczne, być także pośród niej, to znaczy "umieć słuchać cierpiących i wspierać tych, którzy boją się, że nie dadzą rady".

 W tym tygodniu polscy biskupi po raz kolejny zmienili kościelne przykazanie.
Do 2002 roku czwarte przykazanie kościelne brzmiało:
W dni pokuty wyznaczone przez Kościół, wierni są zobowiązani powstrzymać się od spożywania mięsa i zachować post.
Od 2002 roku do ostatniego czwartku brzmiało:
Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
Obecnie brzmi tak:
Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach. 

Dotąd zakaz udziału w zabawach i jedzenia mięsa dotyczył wszelkich okresów pokutnych, czyli także każdego piątku, chociaż po zmianie z 2002 roku przepis został trochę rozmyty. Obecnie postanowiono wykreślić ten dzień z przykazania. Jak wyjaśnił biskup Marek Mendyk, przyczyną tej zmiany są względy praktyczne: "decyzja jest podyktowana faktem, że wielu wiernych coraz częściej organizowało zabawy w piątek".

 Jak widać biskupi wzięli sobie słowa papieża do serca i wyszli naprzeciw tym  którzy nie dawali rady (powstrzymać się od balangi). Mam taką prywatna teorię wyjaśniającą krok biskupów. Wpadłem na nią po wczorajszych hucznych obchodach Nocy Kupały nad Wisłą. Chodzi o walkę z pogaństwem. Biskupi uznali że jeśli wierni zaczną zabawę w piątek, to w sobotę będą już zbyt zmęczeni żeby uczestniczyć w tym pogańskim święcie. I to jest bardzo słuszny kierunek towarzysze.

środa, 12 czerwca 2013

Lobby gejowskie w Watykanie

Na zamknietym spotkaniu z katolikami z krajów Ameryki Łacińskiej papież Franciszek powiedział że w kurii rzymskiej działa silne lobby gejowskie.
 Według portalu reflexionyliberacion.cl papież powiedział że utrudnia ono zarządzanie kurią. Słowa papieża:
"I tak... to jest trudne. W kurii są ludzie święci, naprawdę święci. Ale równocześnie znajduje się tam podskórny nurt korupcji, również prawdą jest, że mówi się o lobby gejowskim i rzeczywiście ono tam jest...zobaczymy co w tej sprawie będziemy mogli zrobić..."
Rozmowa z członkami stowarzyszenia CLAR (Confederación Latinoamericana y Caribeña de Religiosas y Religiosos) odbywała się w kontekście informacji prasowych o szantażowaniu homoseksual­nych księży przez osoby spoza Watykanu. Z drugiej strony inni duchowni mieli korzystać z przywilejów z racji swojej orientacji homoseksualnej.

Informacje o lobby homoseksualnym w Kościele nie są nowe. Ostatnio słynna była sprawa z budynkiem przy Via Carducci gdzie w 19 apartamentach mieszkają księża. W budynku tym mieści się również najwieksza sauna dla gejów w Europie a tuż nad sauną, w 12- pokojowym mieszkaniu rezyduje kardynał Ivan Dias, szef Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów. Były też doniesienia o tym, że Benedykt XVI odszedł ze stanowiska po wykryciu spisku gejów w watykańskiej kurii. Pisał o tym dziennik La Repubblica.

Ostatnie sygnały dawane przez Franciszka mogą świadczyć że papież próbuje walczyć z tym lobby. Kluczowy dla tej walki może być szykowany wybór nowych szefów dykasterii którzy mają być powołani na jesieni. Wymaga to znalezienia odpowiednich ludzi a to nie jest proste. Zwłaszcza że księża-pederaści to nie jedyne lobby jakie działa w Watykanie. Istnieją prawdopodobnie silniejsze grupy wpływu - masońskie i satanistyczne do których należą również  wysocy przedstawiciele kleru.