piątek, 30 marca 2012

Dziwna wojna

Figurka Św. Maryi na Ochocie. Kilka lat temu została zaatakowana przez wandali - oblana czarną farbą. Od tej pory nosi niebieski płaszcz. Wcześniej była piękniejsza - cała biała - jak starożytna rzeźba. Dobrze wpisywała się w nowoczesną architekturę, jakby uświęcając swoim blaskiem całą okolicę. Chyba dlatego była nie do zniesienia dla wojujących ateistów. Teraz lepiej pasuje do stereotypów.


I dziwny ochocki zwyczaj. Przed figurką stoi tandetna tablica ogłoszeniowa ochockiego ośrodka kultury przywiązana sznurkiem do drzewa. Podobne tablice stoją przed kościołami.

 Nie wiem o co tu chodzi. Ktoś uważa że kultura ma być alternatywą dla religii?

środa, 28 marca 2012

Od milionera do pucybuta

Dr. Władysław Bułhak z IPN: nasza przedwojenna II została wchłonięta przez wywiad brytyjski. Pracowała jeszcze w latach 1950 a nawet podobno w latach 1970 i miała swój udział w powstaniu UE.

poniedziałek, 26 marca 2012

Vera Gruz i rozbórka

Pomnik skradającego się robotnika








Jeszcze niedawno wesoło mruczały tu betoniarki, uwijały się spycharki przesypując żwir na wywrotki (same kobiety). Robotnicy niezmiennym zwyczajem udawali się na przedpołudniową drzemkę w wysoką trawę za płotem, jakby nic nie robiąc sobie z tego że gdzieś tam w dalekim świecie nastąpił koniec epoki socjalizmu. A trawa wokoło była bujna, rosły zdziczałe winogrona, maliny i wiśnie. Jednak chciwy nos kapitalisty - obszarnika wywęszył i tu pieniądze. Dzika przyroda musi ustąpić przed bezlitosnym prawem betonowej dżungli.

sobota, 24 marca 2012

Elity symboliczne, czyli gdzie jest moderator




Patrząc na życie naszego kraju od dawna zastanawiałem się kto i dlaczego decyduje o tym że dla masy ludzi jedna wypowiedź, lub wydarzenie staje się ważne a inne mniej. Jedna osoba publiczna godna zaufania a inna nie? Jakie tu mechanizmy działają? Jako dzieci wierzymy we wszystko co nam powiedzą dorośli. Okazuje się że potrzeba posiadania kogoś kto nam powie co jest dobre a co złe tkwi w nas przez całe życie. Ludzie nie mają na tyle czasu by śledzić osobiście wszystkie wydarzenia i wypowiedzi. Zdają się na autorytety, często przypadkowe, najczęściej te pokazywane w telewizji. Kto jednak nadaje ton, główny kierunek? Odpowiedź znalazłem dopiero dzisiaj: elity symboliczne.

Jak wielki jest ich wpływ można było się przekonać kiedy zadekretowano że disco polo jest złe. Pamiętam jakiś muzyk rockowy chlapnął wśród narzekań że disco polo robi mu konkurencję, coś takiego: "ale już niedługo to się skończy". - Ki diabeł, pomyślałem. I rzeczywiście, zaraz potem główne media przestały nadawać piosenki disco polo. Od tej pory można było posłuchać ich tylko na wiejskich dyskotekach, na które zresztą waliły tłumy z miast.

Nie będę udawał że dużo wiem na ten temat, więc tylko daję linka do tekstu pana Krzysztofa Sołoduchy:
http://www.fa-art.pl/artykul.php?id_artykulu=608&szablon=autorzy_artyk_felieton


środa, 21 marca 2012

Wiosna!

Nareszcie! Przyszła nie wiadomo skąd i zawładnęła całym światem.
Z początku nieśmiała jak każda kobieta, niby taka młoda, niewinna. Aż oczarowała mnie swoimi zapachami, ciepłem, kolorami. Wołała "chodź, nasyć się mną, patrz! Jestem powabna, ale zmienna, uważaj! Rano słońce wieczorem deszcz i burza, taka jestem!" W końcu nie wytrzymałem i wyszedłem ze swojej nory rozprostowałem kości zacząłem wygrzewać się na słońcu. Kamienny las znowu usłyszał mój przerażający ryk i ujrzał moje wyleniałe futro!






piątek, 16 marca 2012

Migawki z egzotycznego miasta

Dzisiaj było bardzo ciepło, ptaszęta śpiewały już pełną piersią. W powietrzu czuć zbliżającą się wiosnę. Na gałęziach są już bazie kotki a z trawy wyrastają piękne kwiaty.

Kończy się pora sjesty. Ulice zaczynają gęstnieć od amatorów sziszy i kolorowych trunków. Z dominującej nad okolicą wieży minaretu rozlega się głos muezina wzywający na wieczorne modlitwy ;) Odstawiam sziszę i ogarniają mnie halucynacje. Zaczyna mi się wydawać że zamiast muezina, słychać dobiegające z otwartych okien nawoływania telewizji tvn do oddawania czci Słońcu Peru. Na szczęście kolejny łyk piwa przywraca mnie do rzeczywistości.